Szukaj:

Moje dziecko nie chce ze mną rozmawiać...

To, czy dziecko rozmawia, dzieli się swoimi bieżącymi przeżyciami, jest często rozumiane jako ważna miara tego, czy nie dzieje się coś złego z nim lub między nim a nami. Może nie jest zdrowe, może cierpi albo zwraca się ku jakimś złych sprawom i pomysłom. Jest jednak jeszcze pewien rodzaj niepokoju, który może powstać, gdy dziecko rozmawia niechętnie albo wręcz chowa się w uporczywym milczeniu. To niepokój, czy jesteśmy dobrymi rodzicami, czy nie popełniliśmy jakichś błędów. Jest w tym zresztą wyraźna analogia do dość częstego traktowania jedzenia, apetytu, jako miary zdrowia dziecka, ale także własnej rodzicielskiej kompetencji. W obu tych sytuacjach może zrodzić się silna potrzeba, żeby doprowadzić do tego, żeby dziecko jednak rozmawiało (tak jak chcemy!) albo odpowiednio dużo jadło. Siła tego oczekiwania może czasem wyrażać bardziej własny niepokój bądź bezradność niż mieć uzasadnienie w rzeczywistej sytuacji.

Niechęć dziecka do rozmowy może oczywiście wynikać z bardzo zwyczajnych powodów. Może to być zmęczenie, zwykła potrzeba zajęcia się akurat czymś innym, nowe absorbujące przeżycia albo chęć zmierzenia się samemu ze swoimi problemami. Wiele tu waży wiek dziecka i jego postępująca samodzielność. Świat własnych myśli, w niektórych przynajmniej momentach, staje się przestrzenią wewnętrzną, którą się ceni i chroni i w której jest miejsce na różne tajemnice, także i przed najbliższymi. Może to być trudne do zaakceptowania dla dorosłych członków rodziny, a jednak, w wielu sytuacjach, zaakceptowane być powinno. Sporo zależy tu od rodzicielskiej wrażliwości i wewnętrznej siły. W dużej mierze to od rodzica zależy, czy sytuacja, gdy np. jego jedenastoletnie dziecko zaczyna mieć swoje tajemnice, przyjaźnie i głębsze duchowe doświadczenia, którymi nie chce się w szczegółach dzielić, będzie źródłem rodzicielskiej radości czy smutku.

Odmowa kontaktu ze strony dziecka oczywiście nie musi być tylko przejawem jego naturalnego rozwoju. Wielekroć może odezwać się typowy dla dzieci egocentryzm. To może nie zachwycać, ale też egocentryzm jest wyzwaniem na całe życie i to nie tylko dla dzieci.

Zapewne rzadziej, ale może się zdarzyć, że silna niechęć do rozmowy czy wręcz uciekanie dziecka w świat uporczywego milczenia powinno być przedmiotem szczególnie wnikliwego zastanowienia rodziców. Dziecko może być bowiem nie tyle zmęczone, „niegrzeczne” czy też „uparte”, ale po prostu zniechęcone do rozmowy z dorosłymi. Może bowiem brakować tego, co podtrzymuje chęć dziecka do rozmowy z innymi członkami rodziny. Takimi podtrzymującymi zachowaniami są:

  • uważne słuchanie dziecka
  • ułatwienie dostępu do siebie (w przeciwieństwie do „mama jest zajęta” „tata jest zmęczony”)
  • wsłuchiwanie się w to, co dziecko mówi, nie negowanie, w sposób nieuzasadniony, jego myśli lub uczuć (może to spowodować, że jest ono poważnie zdezorientowane).
  • faktyczna wymiana myśli (przeciwieństwem może być „mówienie w próżnię” albo zadawanie pytań bez rzeczywistego oczekiwania na odpowiedź)
  • zrozumienie, że dziecko w różnym wieku ma odmienne możliwości wyrażenia swoich myśli (np. czterolatek nie zda dokładnej relacji z dnia w przedszkolu, a dziesięciolatek przestaje być zwolennikiem słodkich rozmów z mamusią)
  • zrozumienie, że niektóre tematy, np. deklaracje silnych uczuć, mogą być dla dzieci zbyt trudne i mogą one na to nie mieć żadnej ochoty
  • delikatność i szanowanie godności dziecka, docenianie ważności tego, co mówi, w przeciwieństwie do obrażania go, ośmieszania i podważania wiarygodności jego słów
  • dobre stosunki między innymi członkami rodziny, atmosfera spokoju i bezpieczeństwa, nieobciążanie dziecka kłopotami dorosłych i konfliktami między nimi
To, że „dziecko nie chce ze mną rozmawiać” może więc znaczyć niewiele i bardzo wiele. Do rodziców należy ocena i ewentualne zmiany we wspólnym życiu i komunikowaniu się. Rzadko zdarza się, że w tle może być też jakaś choroba dziecka, np. niedosłuch. Stąd może zaistnieć potrzeba podstawowego badania lekarskiego. Jeśli natomiast niepokojące zerwanie rodzinnej komunikacji pozostaje w związku z nieprawidłową sytuacją w rodzinie, a rodzina własnymi siłami nie może sobie z tym poradzić, istnieje możliwość pomocy psychologicznej. Pomocy takiej może potrzebować dziecko, rodzic, a niejednokrotnie cała rodzina.

Stanisław Porczyk, specjalista psychiatra, Małgorzata Rymaszewska, psycholog dziecięcy


Data publikacji: 11.04.2005
Data aktualizacji: 24.08.2007