Problemy z jedzeniem u dzieci
Dzieci, o których mówi się, że mają problemy z jedzeniem, to przede wszystkim tzw. „niejadki” oraz dzieci nadmiernie objadające się.
Rodzice nazywają „niejadkami” dzieci, które nie jedzą tak, jak rodzice oczekują, a więc te, które niechętnie próbują nowe potrawy i/lub te, które niechętnie jedzą różne znane im potrawy.
W naszej kulturze jedzenie jest silnie związane z emocjami i wszelkie próby zmian nawyków jedzeniowych nie biorące pod uwagę aspektu emocjonalnego zwykle nie przynoszą pożądanych skutków. Ponadto w przypadku dzieci jedzenie często wiąże się z nadmierną kontrolą rodzicielską. Własna praktyka i piśmiennictwo wyraźnie jednak sugerują, że w sferze odżywiania dzieciom można i trzeba zaufać, a nie kontrolować i zmuszać.
Badania i obserwacje nawyków żywieniowych dzieci wskazują na następujące fakty i prawidłowości:
Najczęstsze przyczyny niechęci do jedzenia różnorodnych bądź poszczególnych potraw u dzieci to:
Natomiast najczęstszymi przyczynami otyłości dzieci są:
Z zasady tej wynika, że rodzic odpowiada za to, co dziecko dostaje do jedzenia (biorąc pod uwagę również preferencje dziecka i wszystko to, co wie o prawidłowościach jedzenia przez dzieci) i za sposób jego podania, a więc robi zakupy i planuje, co w danym dniu, w czasie określonego posiłku będzie się w domu jadło i gdzie. Dopiero po tych decyzjach dziecko spośród podanego mu jedzenia wybiera to, co chce w danej chwili jeść (jeśli w ogóle) i ile.
Problemy z jedzeniem pojawiają się lub nasilają zawsze jako wynik próby przechytrzenia naturalnych wewnętrznych sygnałów z ośrodków jedzenia. Ma to miejsce zwykle wtedy, gdy przekraczane są powyższe granice odpowiedzialności dzieci i rodziców.
Inne wskazówki psychologów i dietetyków pomagające rodzicom i dzieciom przetrwać pory posiłków to:
Warto też zwrócić uwagę na fakt, że większość dorosłych ogranicza sobie jedzenie lub reguluje sztywno to, co i kiedy powinni jeść, ignorując jednocześnie sygnały wewnętrzne. Ponieważ sami nie mogą kontrolować swojego jedzenia (tj. jedzą nieregularnie, objadają się lub nie jedzą określonych, tzw. wartościowych produktów), pojawia się u nich lęk, który często generalizuje się na: „Nie kontroluję niczego!” Lęk ten (zwykle nieświadomy) zazwyczaj objawia się w potrzebie nadmiernego kontrolowania jedzenia dzieci (co jest łatwiejsze niż kontrolowanie własnego jedzenia). Z drugiej strony, ten sam mechanizm, gdy jest zastosowany odwrotnie, może przynieść korzyści dla sposobu odżywiania się rodziców. Oznacza to, że jeżeli rodzice spróbują prawidłowo odżywiać swoje dzieci, mogą zobaczyć, że sami również byliby w stanie odżywiać się zgodnie ze swoimi naturalnymi potrzebami.
Na koniec chciałabym przypomnieć wszystkim rodzicom, nauczycielom, babciom i dziadkom, że uczenie dziecka niezależności w zakresie jedzenia odgrywa bardzo ważną rolę w procesie uczenia go bycia niezależnym i samodzielnym człowiekiem.
Malgorzata Rymaszewska, psycholog dzieci i młodzieży
Powyższy tekst jest skrótem wystąpienia seminaryjnego w czasie Pierwszych Dni Otwartych w Ośrodku Grupy Synapsis w dniach 27 i 28 listopada 2004 roku.
Data publikacji: 20.05.2007
Rodzice nazywają „niejadkami” dzieci, które nie jedzą tak, jak rodzice oczekują, a więc te, które niechętnie próbują nowe potrawy i/lub te, które niechętnie jedzą różne znane im potrawy.
W naszej kulturze jedzenie jest silnie związane z emocjami i wszelkie próby zmian nawyków jedzeniowych nie biorące pod uwagę aspektu emocjonalnego zwykle nie przynoszą pożądanych skutków. Ponadto w przypadku dzieci jedzenie często wiąże się z nadmierną kontrolą rodzicielską. Własna praktyka i piśmiennictwo wyraźnie jednak sugerują, że w sferze odżywiania dzieciom można i trzeba zaufać, a nie kontrolować i zmuszać.
Badania i obserwacje nawyków żywieniowych dzieci wskazują na następujące fakty i prawidłowości:
- Wszystkie dzieci chcą jeść.
- Dzieci są w stanie same prawidłowo regulować ILOŚĆ spożywanego jedzenia. Kiedy nie są nadmiernie sterowane, instynktownie będą jadły to, co dla nich najlepsze i w sposób dla nich najlepszy, a więc korzystając z wewnętrznych sygnałów, takich jak poczucie głodu, apetytu i sytości.
- Dzieci zwykle negatywnie reagują na nowe jedzenie, ale z czasem i w miarę doświadczenia akceptują je. Większość dzieci zjada nową potrawę po 10-15 ekspozycjach.
- Liczba produktów, które dzieci lubią, nie zmienia się zbytnio w okresie od 2-3 r.ż. do 8 r.ż. Ponadto, 2-4-latki chętniej akceptują nowe potrawy i szeroką gamę potraw niż 4-8 latki. Uważa się zatem, że nie powinno się ograniczać dzieciom dostępu do różnych potraw z uwagi na to, że są za małe.
- Dzieci nie jedzą po trochę wszystkiego, tak jak dorośli. Dorośli robią tak, bo zapłacili za jedzenie i wierzą, że tak jest zdrowo. Jednak te argumenty zupełnie nie przymawiają do dzieci. Dzieci jedzą to, na co mają ochotę danego dnia, 1-2 rzeczy, następnego - coś zupełnie innego lub to samo, by następnego dnia stwierdzić, że nie lubią bananów, choć jadły je przez trzy dni po dwa naraz. Rodziców to denerwuje, ale dzieciom zupełnie nie szkodzi.
- Większość dzieci nie spożywa pełnowartościowych (tj. zawierających wszelkie niezbędne składniki odżywcze) 3-5 posiłków każdego dnia, ale ich dieta równoważy się zwykle w okresie jednego tygodnia.
- Większość małych dzieci zjada 1-2 pełne posiłki dziennie.
- Nie ma określonych potraw i produktów, które są ważne dla zdrowia. To, co ważne, to spożywanie składników z różnych grup pokarmowych (są to m.in. grupa produktów zbożowych, grupa warzyw i owoców, grupa słodyczy) wymieniowych w piramidzie zdrowego żywienia. Warzywa i owoce są na tym samym poziomie piramidy, często nawet w tej samej grupie, więc nie panikujmy, jeśli dziecko nie je szpinaku i brokuł, jeśli je jabłka i pomidory.
- Najlepszym sposobem na nauczenie dzieci jedzenia różnorodnych potraw jest serwowanie ich w domu wszystkim członkom rodziny, którzy jednocześnie pozytywnie wyrażają się o jedzeniu. Gdy dzieci rozwijają się normalnie i mają względnie normalny poziom energii, prawdopodobnie nie ma się czym martwić, nawet jeśli nie jedzą idealnie wg różnych wskazań dietetycznych.
- Rodzice mogą tylko wspomagać lub zaburzać naturalną zdolność dzieci do prawidłowego odżywiania się i akceptowania nowych potraw. Dzieci, które są zmuszane, zabawiane, namawiane i manipulowane, by jadły, zwykle zniechęcają się do jedzenia i unikają go, gdy tylko mogą. Natomiast dzieci, którym jedzenie jest ograniczane, zwykle stają się nadmiernie zaabsorbowane jedzeniem, jakby się bały, że niedługo przyjdzie im głodować.
Najczęstsze przyczyny niechęci do jedzenia różnorodnych bądź poszczególnych potraw u dzieci to:
- otrzymywanie tylko określonych dań lub produktów, które według rodziców są odpowiednie dla dzieci (np. rosołek, Danio, parówki)
- presja kolegów (np. hasło, że szpinak jest obrzydliwy)
- wcześniejsze wymioty lub biegunka po spożyciu niektórych produktów
- doświadczenia bycia zmuszanym do jedzenia określonych potraw lub zbyt dużych porcji
- reakcje organizmu na pewne potrawy (np. dzieci nie tolerujące laktozy wolą soki i wodę, a nie mleko czy kakao na śniadanie, a osoby z zespołem wrażliwego pęcherza mniej chętnie jedzą świeże owoce, soki, tłuste pokarmy i zdają się czuć najlepiej, żywiąc się kanapkami i wodą)
Natomiast najczęstszymi przyczynami otyłości dzieci są:
- naturalna predyspozycja
- rozwojowa: ktoś w otoczeniu dziecka powoduje, że dziecko spożywa nadmierne ilości i robi to stale i uporczywie, aż dziecko samo zaczyna jeść nadmiernie i tyje
- reaktywna: w odpowiedzi na stres, np. rozwód rodziców, utrata przyjaciół, zmiana szkoły
- ograniczanie jedzenia, które nie tylko powoduje obniżenie samooceny, ale zwykle również prowadzi do jedzenia większych ilości
- brak ruchu i wycofanie społeczne
Z zasady tej wynika, że rodzic odpowiada za to, co dziecko dostaje do jedzenia (biorąc pod uwagę również preferencje dziecka i wszystko to, co wie o prawidłowościach jedzenia przez dzieci) i za sposób jego podania, a więc robi zakupy i planuje, co w danym dniu, w czasie określonego posiłku będzie się w domu jadło i gdzie. Dopiero po tych decyzjach dziecko spośród podanego mu jedzenia wybiera to, co chce w danej chwili jeść (jeśli w ogóle) i ile.
Problemy z jedzeniem pojawiają się lub nasilają zawsze jako wynik próby przechytrzenia naturalnych wewnętrznych sygnałów z ośrodków jedzenia. Ma to miejsce zwykle wtedy, gdy przekraczane są powyższe granice odpowiedzialności dzieci i rodziców.
Inne wskazówki psychologów i dietetyków pomagające rodzicom i dzieciom przetrwać pory posiłków to:
- Postaraj się, by wszystkie posiłki były spożywane w miłej atmosferze, a w szczególności unikaj rozmów o słabym jedzeniu dziecka.
- Pamiętaj, żeby w oferowanych dziecku w czasie jednego posiłku potrawach zawsze znalazła się przynajmniej jedna, którą dziecko lubi, a jeszcze lepiej – nie proponuj więcej niż jednej nowej w danym dniu.
- Podawaj dziecku małe porcje: niejadek będzie miał wtedy szansę poprosić o dokładkę, a nadmiernie jedzące dziecko – sprawdzenia, czy mniejsza porcja mu wystarczy. Ogranicz spożywanie posiłków do stołu lub wysokiego krzesełka.
- Postaraj się nie przygotowywać specjalnych posiłków dla dziecka. Jeśli nie chce, może nie jeść tego, co reszta rodziny, ale nie przygotowuj mu innego posiłku; nic się nie stanie, jak raz nie zje, natomiast alternatywne dania są zwykle niekorzystne dla dziecka i rodziców w dłuższym okresie.
- Proponuj nie więcej niż 2 zdrowe przekąski dziennie.
- Nie używaj jedzenia jako nagrody ani kary.
- Niech deser będzie daniem po daniu głównym – co jest jasne dla dziecka, a nie powodem kłótni lub pretekstem do wymierzenia kary.
- Nie karz dziecka za niezjedzenie wszystkiego z talerza.
- Jeśli dziecko nie znosi określonej potrawy, bo np. wywołuje w nim odruch wymiotny – nie podawaj mu jej.
- Jeśli chodzi o potrawy, których dziecko nie zna, a twierdzi, że ich nie lubi (ale nie budzą w nim reakcji fizycznych) – można zachęcać go do próbowania, ale nie zmuszać.
- Nie panikuj, gdy dziecko nie je produktów ze wszystkich grup pokarmowych w czasie jednego posiłku.
- Pamiętaj, że wszelkie zmiany nawyków jedzeniowych wymagają czasu, dlatego należy być cierpliwym.
Warto też zwrócić uwagę na fakt, że większość dorosłych ogranicza sobie jedzenie lub reguluje sztywno to, co i kiedy powinni jeść, ignorując jednocześnie sygnały wewnętrzne. Ponieważ sami nie mogą kontrolować swojego jedzenia (tj. jedzą nieregularnie, objadają się lub nie jedzą określonych, tzw. wartościowych produktów), pojawia się u nich lęk, który często generalizuje się na: „Nie kontroluję niczego!” Lęk ten (zwykle nieświadomy) zazwyczaj objawia się w potrzebie nadmiernego kontrolowania jedzenia dzieci (co jest łatwiejsze niż kontrolowanie własnego jedzenia). Z drugiej strony, ten sam mechanizm, gdy jest zastosowany odwrotnie, może przynieść korzyści dla sposobu odżywiania się rodziców. Oznacza to, że jeżeli rodzice spróbują prawidłowo odżywiać swoje dzieci, mogą zobaczyć, że sami również byliby w stanie odżywiać się zgodnie ze swoimi naturalnymi potrzebami.
Na koniec chciałabym przypomnieć wszystkim rodzicom, nauczycielom, babciom i dziadkom, że uczenie dziecka niezależności w zakresie jedzenia odgrywa bardzo ważną rolę w procesie uczenia go bycia niezależnym i samodzielnym człowiekiem.
Malgorzata Rymaszewska, psycholog dzieci i młodzieży
Powyższy tekst jest skrótem wystąpienia seminaryjnego w czasie Pierwszych Dni Otwartych w Ośrodku Grupy Synapsis w dniach 27 i 28 listopada 2004 roku.
Data publikacji: 20.05.2007
Data aktualizacji: 20.08.2007